Nie ma bardziej szczerej miłości niż miłość do jedzenia. George Bernard Shaw
Mama niedoskonała

Wypromuj również swoją stronę

Desery

czwartek, 19 listopada 2009

tiramisu

Przyznaje się bez bicia: wolę tę moją lekką wersję Tiramisù od jej klasycznego odpowiednika z alkoholem i kawą. Bo mi się po klasycznym Tiramisù odbija ;) ot, nie trawię go tak dobrze jak ten tu poniżej zaprezentowany – leciutki i delikatny. Objadamy się nim wszyscy – duzi i mali. :)

Uwaga – jajka muszą być pierwszej świeżości i dokładnie wymyte.

 

Składniki na 8 porcji deseru:

  • 500 g serka mascarpone,

  • 6 jajek,

  • 10 ciasteczek „Amaretti”,

  • 7 ciasteczek „Digestive”,

  • szklanka cukru (można użyć też cukru pudru),

  • posypka orzechowa,

  • odrobina kakao.

 

Wykonanie:

Rozbić jajka oddzielając żółtka od białek. Żółtka zmiksować z cukrem w mniejszej misce na jasnożółtą, puszystą masę. Białka ubić na sztywno ze szczyptą soli w większej misce. Dodać do piany z białek masę żółtkową, serek mascarpone i jeszcze raz zmiksować wszystko.

Ciasteczka „Amaretti” i „Digestive” rozkruszyć w drobniutki pył i zmieszać ze sobą.

Na dno szklanki lub pucharka wsypać pokruszone ciasteczka, na nie posypkę orzechową i warstwę kremu – w ten sposób postępować, aż do zapełnienia szklanki. Na górze udekorować kakaem i posypką orzechową.

Buon appetito! ;-)

tiramisu

środa, 04 listopada 2009

dobre duszki

Takie wspominki po - Halloweenowe. :)

Albo z calkiem innej beczki: http://mamaniedoskonala.blox.pl/2009/11/Dobre-duszki.html



Składniki:
Do przygotowania około 15 duszków będziemy potrzebować:
- 6 białek,
- 300 g cukru,
- 1 cukier waniliowy,
- ozdoby (drażetki, cukierki, stopiona czekolada lub krem czekoladowy typu Nutella itp.)

Wykonanie:
Białka ubić mikserem z cukrem na puszystą, sztywną i błyszczącą masę.
Rękawem cukierniczym zakończonym końcówką z dość dużym otworem wyciskać masę na blaszkę wyłożoną papierem do pieczenia.
Piec przez około 2 godziny w temperaturze 100°. Po upieczeniu udekorować.
Nie, co ja mówię – poczekać, aż otworzą oczy i buzie.

sobota, 15 sierpnia 2009

semi2


Jeśli preferujecie deser na zimno, znakomitym i bardzo prostym w przyrządzeniu daniem będzie włoskie semifreddo czyli w wolnym tłumaczeniu „zamrożone w połowie”. Pięknie się prezentuje, a prostota jego wykonania, aż się prosi, aby często je robić. Semifreddo wyglądem przypomina ciasto i tak samo kroimy je na trójkątne kawałeczki, ozdabiamy bitą śmietaną i delektujemy się nim do popołudniowej kawy.

 

Składniki:

  • 225 g owoców lasu (jagody, maliny, porzeczki, jeżyny, poziomki itp.),

  • 300 ml śmietanki kremówki,

  • 50 g cukru pudru,

  • 115 g rozkruszonych bez,

  • 3 łyżki „Limoncello”.

 

Wykonanie:

Zmiksować wszystkie owoce na pure. Można użyć zamrożonych owoców.

Dodać do nich trzy łyżeczki „Limoncello”, zamieszać.

Ubić śmietanę z cukrem pudrem, dodać do niej rozkruszone bezy, a następnie zmiksowane owoce, zamieszać wszystko delikatnie.

Tak otrzymaną masę przelać do wyłożonej papierem do pieczenia okrągłej tortownicy i włożyć do zamrażalnika na przynajmniej 6 godzin. Gotowe semifreddo przełożyć na talerz i ozdobić bitą śmietaną.

semi1

poniedziałek, 10 sierpnia 2009

kremowa

A pod kołderką mogą schować się przeróżne owoce. Wszystkie leśne smakołyki, czyli poziomki, maliny, jeżyny, porzeczki, jagody, a także truskawki (jak u mnie) lub bardziej egzotyczny mix – winogrona, banany, kiwi, papaja itp.

Deser szybki jak błyskawica, bardzo smaczny, trochę kaloryczny (ale co tam, raz nie zawsze...). ;)

Składniki:

  • 250 g serka mascarpone,

  • 170 g słodkiego mleka skondensowanego,

  • truskawki lub inne owoce.

Wykonanie:

Serek zmiksować z mlekiem skondensowanym na puszysty krem. Tak przygotowaną kremową kołderką przykryć umyte i oczyszczone owoce. Ozdobić według uznania (u mnie orzechowa posypka). Konsumować natychmiast. ;)

piątek, 12 czerwca 2009

 

pc1


Deser pochodzi z włoskiego czasopisma kulinarnego “Cucinare bene”.
Miałam ochotę na coś lekkiego, mlecznego i odrobinę słodkiego. Sam deser nie jest bardzo słodki, słodyczy dodaje mu karmelowa „polewka”.
To moja ostatnia przedurlopowa propozycja – jutro wyjeżdżam nad morze naładować moich synków dobrym, nadmorskim powietrzem i nakarmić „na zapas” jodem. ;)
Do zobaczenia za tydzień (lub dwa jeśli chłopcy nie dadzą mi za bardzo w kość). ;)

SKŁADNIKI:
- 75 g mąki,
- 160 g cukru,
- 40 g masła,
- 100 ml słodkiej śmietanki,
- 100 ml mleka,
- 3 jajka.

WYKONANIE:
Piekarnik nagrzać do 160°.
Do garnuszka wsypać mąkę, dodawać lejąc powoli mleko cały czas miksując. Dodać 60 g cukru i na małym ogniu wymieszać z mąką i mlekiem, cały czas uważnie mieszając, aż masa lekko nie zgęstnieje.
Dodać do masy masło i śmietankę. Zmiksować. Dodać żółtka jajek. Wymieszać.
Białka trzech jajek ubić na sztywno i dodać do masy delikatnie mieszając.
Tak otrzymaną masę wlać do 6 foremek, które należy włożyć do większej formy wypełnionej wodą. Formę z foremkami w kąpieli wodnej włożyć do piekarnika i piec przez około godzinę.
W międzyczasie przygotować karmel stapiając pozostałe 100 g cukru w czterech łyżkach wody, mieszając aż do uzyskania karmelu.
Po upieczeniu ostudzić deser, wyłożyć z foremek na talerzyki, udekorować karmelem. Można włożyć na około pół godziny przed podaniem do lodówki.
Buon appetito!



pc2

wtorek, 09 czerwca 2009

kr1




Przepis na ten pyszny krem znalazłam gdzieś w sieci, ale nie pamiętam gdzie. Nie potrzebował zapisywania, bo jest bardzo łatwy do zapamiętania i wykonania. Przygotowuje się go li i jedynie ze śmietanki kremówki i skondensowanego mleka, a rezultat – niebo w gębie.

Do tego sezonowe owoce (u mnie kiwi i melon, ale mogą być też truskawki, maliny, jagody itd.) i orzeźwiający deser gotowy.



SKŁADNIKI:

- 250 g świeżej śmietanki kremówki,

- 175 g skondensowanego mleka słodzonego.



WYKONANIE:

Zmiksować śmietankę na sztywno, dodać skondensowane mleko – zmiksować.

Owoce umyć, pokroić na kawałeczki. Na spód pucharka włożyć owoce, na wierzch mleczny krem, ozdobić według uznania. Smacznego!






kr2

 



środa, 03 czerwca 2009

 

nale2



Kulinarna akcja z naleśnikami w roli głównej właśnie się skończyła, a ja tym razem zareagowałam z opóźnionym zapłonem i dzisiaj nabrałam ochoty na naleśnikowe szaleństwo w dosłownym tego słowa znaczeniu.
Dziś rano usmażyłam górę naleśników w dwóch kolorach: klasycznym żółciutkim i brązowym, z dodatkiem kakao. Później naleśniki te ułożyłam jeden na drugim smarując je na przemian Nutellą i serkiem mascarpone, a także posypując posiekanymi na drobno migdałami. Do naleśnikowej góry zmiksowałam także truskawki z odrobiną cukru i powstał ożywczy sosik. Koronacją naleśnikowego dzieła była bita śmietana i hojna posypka rozdrobnionych migdałów na szczycie „góry”. ;)

SKŁADNIKI:
- 5 jajek,
- 2 szklanki mąki,
- mleko (tyle, ile będzie potrzeba aby konsystencja naleśnikowego ciasta nie była zbyt gęsta ;) – robiłam „na oko”),
- szczypta soli,
- oliwa z oliwek lub olej,
- truskawki,
- 3 łyżki cukru,
- bita śmietana,
- posiekane migdały,
- 2 łyżki kakao.

WYKONANIE:
Zmiksować ciasto na naleśniki z jajek, mąki, mleka, szczypty soli i około pół szklanki oliwy z oliwek, tak, aby miało nie za gęstą i nie za rzadką konsystencję. Osobiście wolę bardziej rzadką niż zbyt gęstą.
Rozgrzać patelnię i nasmarować ją papierem kuchennym namoczonym w oliwie z oliwek (żeby była tylko lekko tłusta, ale nie lać na nią bezpośrednio oliwy czy oleju).
Usmażyć pierwszą partię jasnych naleśników, od czasu do czasu przecierając patelnię natłuszczoną serwetką.
Do pozostałej połowy ciasta dodać dwie łyżki kakao, zmiksować i tak samo smażyć naleśniki.
Gotowe naleśniki układać naprzemiennie – jasny, ciemny- jeden na drugim.
Jasny naleśnik smarować Nutellą plus posypać rozdrobnionymi migdałami, ciemny naleśnik smarować serkiem mascarpone plus posypka migdałowa i tak, aż naleśniki się skończą.
Naleśniki można włożyć na około godzinkę do lodówki, aby się przyjemnie schłodziły.
Wierzch naleśnikowej góry polać sosem ze zmiksowanych z cukrem świeżych truskawek, posypać raz jeszcze migdałami i udekorować bitą śmietaną.



 

nale1