Nie ma bardziej szczerej miłości niż miłość do jedzenia. George Bernard Shaw
Mama niedoskonała

Wypromuj również swoją stronę
sobota, 27 czerwca 2009

tre

A kuku, wróciłam. :)

Już się nie mogłam doczekać powrotu do domu no i oczywiście do moich... garów ukochanych. Ach, jak mi brakowało kucharzenia na spokojnie, delektowania się gotowaniem, pieczeniem. Może jeszcze dziś popołudniu coś upichcę, juz zacieram ręce. :)


Fotka wspomnieniowa – morze i owoce morza, mniam, mniam.

Co rano, spacerując brzegiem morza z synkami widziałam mnóstwo amatorów własnoręcznych łowów morskich – szczególnie lubowali się w nich panie i panowie nie pierwszej młodości, pochyleni nad morskimi falami wybierali cierpliwie „cozze & vongole” z głębin morskiego piasku, aby później przygotować z tych morskich delicji pyszny obiadek.
Hm, hm, jednak ja mam teraz smaka na coś słodkiego. ;) Absolutnie nie rybnego. ;)

piątek, 12 czerwca 2009

 

pc1


Deser pochodzi z włoskiego czasopisma kulinarnego “Cucinare bene”.
Miałam ochotę na coś lekkiego, mlecznego i odrobinę słodkiego. Sam deser nie jest bardzo słodki, słodyczy dodaje mu karmelowa „polewka”.
To moja ostatnia przedurlopowa propozycja – jutro wyjeżdżam nad morze naładować moich synków dobrym, nadmorskim powietrzem i nakarmić „na zapas” jodem. ;)
Do zobaczenia za tydzień (lub dwa jeśli chłopcy nie dadzą mi za bardzo w kość). ;)

SKŁADNIKI:
- 75 g mąki,
- 160 g cukru,
- 40 g masła,
- 100 ml słodkiej śmietanki,
- 100 ml mleka,
- 3 jajka.

WYKONANIE:
Piekarnik nagrzać do 160°.
Do garnuszka wsypać mąkę, dodawać lejąc powoli mleko cały czas miksując. Dodać 60 g cukru i na małym ogniu wymieszać z mąką i mlekiem, cały czas uważnie mieszając, aż masa lekko nie zgęstnieje.
Dodać do masy masło i śmietankę. Zmiksować. Dodać żółtka jajek. Wymieszać.
Białka trzech jajek ubić na sztywno i dodać do masy delikatnie mieszając.
Tak otrzymaną masę wlać do 6 foremek, które należy włożyć do większej formy wypełnionej wodą. Formę z foremkami w kąpieli wodnej włożyć do piekarnika i piec przez około godzinę.
W międzyczasie przygotować karmel stapiając pozostałe 100 g cukru w czterech łyżkach wody, mieszając aż do uzyskania karmelu.
Po upieczeniu ostudzić deser, wyłożyć z foremek na talerzyki, udekorować karmelem. Można włożyć na około pół godziny przed podaniem do lodówki.
Buon appetito!



pc2

środa, 10 czerwca 2009

slone2



Najpierw je sobie wyobraziłam. ;)
Chciałam, żeby to były ciasteczka maksymalnie słonecznikowe, lekko słone, chrupiące, maślane...
No i tak też je zrobiłam. ;)
Chrupkości dodała im mieszanka mąki pszennej z kukurydzianą. Łuskanego słonecznika nie pożałowałam, pięknie się zarumienił razem z ciasteczkami i zyskał na smaku. No, kto nie zna smaku przyrumienionego słonecznika? Mmm!

SKŁADNIKI:
- 300 g mąki pszennej,
- 150 g mąki kukurydzianej,
- kostka masła,
- szklanka ziarenek słonecznika,
- sól (hojna szczypta),
- 60 g startego parmezanu (na posmaczek).

WYKONANIE:
Zagnieść ciasto z obu mąk, masła, soli, ziaren słonecznikowych, szczypty soli i parmezanu. Owinąć w folię i włożyć na godzinę do lodówki. Po tym czasie formować z połowy ciasta kuleczki, lekko je spłaszczyć i kłaść na blaszkę wyłożoną papierem do pieczenia. Drugą połowę ciasta powrotem włożyć do lodówki – będzie na drugą porcję ciasteczek.
Piec w 200°, aż ciasteczka ładnie się nie przyrumienią.
Buon appetito!





 


slone1

wtorek, 09 czerwca 2009

kr1




Przepis na ten pyszny krem znalazłam gdzieś w sieci, ale nie pamiętam gdzie. Nie potrzebował zapisywania, bo jest bardzo łatwy do zapamiętania i wykonania. Przygotowuje się go li i jedynie ze śmietanki kremówki i skondensowanego mleka, a rezultat – niebo w gębie.

Do tego sezonowe owoce (u mnie kiwi i melon, ale mogą być też truskawki, maliny, jagody itd.) i orzeźwiający deser gotowy.



SKŁADNIKI:

- 250 g świeżej śmietanki kremówki,

- 175 g skondensowanego mleka słodzonego.



WYKONANIE:

Zmiksować śmietankę na sztywno, dodać skondensowane mleko – zmiksować.

Owoce umyć, pokroić na kawałeczki. Na spód pucharka włożyć owoce, na wierzch mleczny krem, ozdobić według uznania. Smacznego!






kr2

 



niedziela, 07 czerwca 2009

rico



Przepis na to ciasto znalazłam w czasopiśmie “I dolci della nonna”, czyli Babcine słodkości, aczkolwiek słodkim ciastem ono nie jest, a przeciwnie – słonym.
Słonego posmaczku dodaje mu przede wszystkim „prosciutto crudo”, a łagodzi smak risotta i łagodny ser żółty. Ot, takie wiejskie ciasto, w sam raz na kolację, rodem z włoskiej „campanii”. ;)
Myślę, że typowo włoskie składniki, np. prosciutto crudo czy ricottę, można z powodzeniem zastąpić polskimi „odpowiednikami”, np. chudym wędzonym boczkiem i białym serem o rzadszej konsystencji (wypróbowałabym „Serek wiejski”).

SKŁADNIKI NA CIASTO:
- 350 g mąki,
- 170 g masła,
- 1 łyżeczka soli,
- 1 jajko,
- 3 łyżki wody,
- żółtko do posmarowania.

SKŁADNIKI NA NADZIENIE:
- 300 g ricotty,
- 3 jajka,
- pół łyżeczki soli,
- szczypta białego pieprzu,
- 2 łyżki posiekanej natki pietruszki,
- 200 g di provolone (można zastąpić żółtym serem),
- 200 g prosciutto crudo (można zastąpić chudym wędzonym boczkiem).

WYKONANIE:
Zagnieść szybko ciasto ze wszystkich składników, owinąć w folię i włożyć do lodówki na 2, 3 godziny.
W miseczce rozmieszać ricottę i dodawać po jednym jajku, cały czas mieszając. Dodać pokrojony na kawałeczki ser i szynkę, a także natkę pietruszki, sól i pieprz.
Ciasto podzielić na dwie części, rozwałkować, wyłożyć wysmarowaną masłem i posypaną mąką okrągłą blaszkę. Podziurawić widelcem. Wyłożyć także boki blaszki ciastem. Wlać nadzienie. Przykryć drugą warstwą rozwałkowanego ciasta. Zostawić trochę ciasta na dekoracje o dowolnych kształtach. Posmarować ciasto żółtkiem, udekorować na przykład wykrojonymi z ciasta listkami. Także dekoracje posmarować żółtkiem.
W środku ciasta wyciąć np. kieliszkiem dziurkę, aby w czasie pieczenia odparowała z niego cała wilgotność.



rico2

czwartek, 04 czerwca 2009

pm1



Kolejny makaronik na zimno, bo we Włoszech wciąż ciepłe dni. (Wiem, wiem, w Polszy szaro, buro i ponuro…).
Dzisiaj zrobiłam „pastę” z tego, czego latem we Włoszech jest od groma i do syta, czyli świeżych pomidorków, świeżej bazylii, świeżego czosnku (celowo się powtarzam z tym „świeżym” ;) ), oliwy extravergine, no i mozzarelli chciałoby się rzec „prosto od krowy”, ale nie, mozzarella ze sklepu. ;)
Natomiast bazylia z mojego ogródka, a czosnek świeżutki, chrupiący i soczysty od Giovanny. Swoją drogą jaką dużą głowę ma ten czosnek, gdy jest świeży. (Basta z tym „świeżym”! ;) ).

SKŁADNIKI:
- około 12 malutkich pomidorków,
- 250 g dowolnego w kształcie makaronu,
- parę listków świeżej bazylii,
- 2 ząbki czosnku (świeżego ;) ),
- 3 okrągłe mozzarelle (u mnie troszkę mniej, bo w trakcie przygotowania pochwycili synkowie po kawałku),
- oliwa z oliwek,
- ocet jabłkowy,
- sól i pieprz do smaku.

WYKONANIE:
Ugotować makaron al dente. Gdy się ugotuje, odcedzić i polać oliwą z oliwek, żeby się nie posklejał, wymieszać i zostawić do ostygnięcia.
Pomidorki umyć i pokroić na kawałeczki. Czosnek pokroić w cienkie listki. Bazylię umyć i „potargać” (brakuje mi słowa) palcami na mniejsze części.
Mozzarelle pokroić na kawałeczki. Wszystko wymieszać, doprawić oliwą z oliwek, octem jabłkowym, solą i pieprzem. Smacznego!



pm2

środa, 03 czerwca 2009

 

nale2



Kulinarna akcja z naleśnikami w roli głównej właśnie się skończyła, a ja tym razem zareagowałam z opóźnionym zapłonem i dzisiaj nabrałam ochoty na naleśnikowe szaleństwo w dosłownym tego słowa znaczeniu.
Dziś rano usmażyłam górę naleśników w dwóch kolorach: klasycznym żółciutkim i brązowym, z dodatkiem kakao. Później naleśniki te ułożyłam jeden na drugim smarując je na przemian Nutellą i serkiem mascarpone, a także posypując posiekanymi na drobno migdałami. Do naleśnikowej góry zmiksowałam także truskawki z odrobiną cukru i powstał ożywczy sosik. Koronacją naleśnikowego dzieła była bita śmietana i hojna posypka rozdrobnionych migdałów na szczycie „góry”. ;)

SKŁADNIKI:
- 5 jajek,
- 2 szklanki mąki,
- mleko (tyle, ile będzie potrzeba aby konsystencja naleśnikowego ciasta nie była zbyt gęsta ;) – robiłam „na oko”),
- szczypta soli,
- oliwa z oliwek lub olej,
- truskawki,
- 3 łyżki cukru,
- bita śmietana,
- posiekane migdały,
- 2 łyżki kakao.

WYKONANIE:
Zmiksować ciasto na naleśniki z jajek, mąki, mleka, szczypty soli i około pół szklanki oliwy z oliwek, tak, aby miało nie za gęstą i nie za rzadką konsystencję. Osobiście wolę bardziej rzadką niż zbyt gęstą.
Rozgrzać patelnię i nasmarować ją papierem kuchennym namoczonym w oliwie z oliwek (żeby była tylko lekko tłusta, ale nie lać na nią bezpośrednio oliwy czy oleju).
Usmażyć pierwszą partię jasnych naleśników, od czasu do czasu przecierając patelnię natłuszczoną serwetką.
Do pozostałej połowy ciasta dodać dwie łyżki kakao, zmiksować i tak samo smażyć naleśniki.
Gotowe naleśniki układać naprzemiennie – jasny, ciemny- jeden na drugim.
Jasny naleśnik smarować Nutellą plus posypać rozdrobnionymi migdałami, ciemny naleśnik smarować serkiem mascarpone plus posypka migdałowa i tak, aż naleśniki się skończą.
Naleśniki można włożyć na około godzinkę do lodówki, aby się przyjemnie schłodziły.
Wierzch naleśnikowej góry polać sosem ze zmiksowanych z cukrem świeżych truskawek, posypać raz jeszcze migdałami i udekorować bitą śmietaną.



 

nale1

wtorek, 02 czerwca 2009

 

pane



Przepis na to ciasto znalazłam we włoskim, kulinarnym czasopiśmie „DOLCI”. Zaciekawił mnie i spodobał się bo składa się praktycznie z samych… okruszków.
A mianowicie z pokruszonych ciasteczek „amaretti”, bułki tartej, startej czekolady… Pięknie dopełniają jego smak świeże bądź suszone morele. Dodają mu rześkości, ożywczego smaczku. Na wierzch ciasta w oryginalnym przepisie dano płatki migdałowe, ale, że akurat ich nie miałam zastąpiłam je drobno posiekanymi migdałami.
Bardzo interesujące i smaczne ciasto.

SKŁADNIKI:
- 220 g bułki tartej,
- 180 g cukru,
- 220 g rozkruszonych ciasteczek „amaretti”,
- 250 g jogurtu naturalnego,
- 4 jajka,
- 180 g gorzkiej czekolady,
- 4 łyżeczki likieru „Amaretto”,
- 8 moreli świeżych lub suszonych,
- łyżeczka proszku do pieczenia,
- łyżeczka soli,
- płatki migdałowe lub posiekane migdały do udekorowania.

WYKONANIE:
Zmiksować na puszystą masę jajka z cukrem. Dodać jogurt, zamieszać, a następnie bułkę tartą, likier i rozkruszone ciasteczka „amaretti”, proszek do pieczenia i sól. Zamieszać.
Na koniec dodać startą czekoladę i pokrojone na kawałeczki morele.
Ciasto wlać do wysmarowanej masłem i posypaną bułką tartą blaszki o średnicy 24, na wierzchu posypać płatki migdałowe lub posiekane migdały.
Włożyć do piekarnika i piec przez pierwsze 40 minut w temperaturze 190°, a następnie dokończyć pieczenie obniżając do 160° i piec przez kolejne 5, 10 minut.



 

panecol



poniedziałek, 01 czerwca 2009

 

 

aroma


Kolejny przepis od siostry Germany. Spodobał mi się właśnie przez tę aromatyczność ciasteczek – dodanie wielu przypraw. Ciasteczka wyszły pachnące, można nasycić się już samym ich zapachem.

SKŁADNIKI:
- 100 g masła,
- 200 g cukru,
- 1 jajko,
- mała filiżaneczka (taka jak na kawę espresso) mleka,
- 300 g mąki,
- 12 g proszku do pieczenia,
- 1 łyżeczka zmielonych goździków,
- ¼ łyżeczki sproszkowanego imbiru,
- 1 łyżeczka pieprzu,
- 1 łyżeczka cynamonu,
- szczypta soli.

WYKONANIE:
W miseczce zmiksować masło z cukrem, dodać żółtko – zmiksować, dodać mąkę zmieszaną z solą, proszkiem do pieczenia i wszystkimi przyprawami – zamieszać. Ubić białko na sztywno i dodać do masy, dodać mleko, zagnieść ciasto.
Rozwałkować ciasto na grubość pół centymetra i wycinać dowolne kształty. Ciasteczka ułożyć na dużej blasze wyłożonej papierem do pieczenia i piec przez około 15 – 20 minut w piekarniku nagrzanym do około 200°.




sobota, 30 maja 2009

laski

 

Przepis pochodzi ze zbioru kulinarnych recept siostry Germany. To taka znana włoska siostra – kucharka. Ciasteczka są pyszne, w stu procentach orzechowe. Orzeszkowo – laskowe i chrupiące.

SKŁADNIKI:
- 130 g orzeszków laskowych,
- 3 białka,
- 125 g cukru pudru,
- szczypta soli.

WYKONANIE:
Nagrzać piekarnik do 100°.
Ubić białka ze szczyptą soli na sztywną pianę. Dodać cukier puder dalej ubijając (ja użyłam miksera na najszybszych obrotach). Następnie dodać zmiksowane na drobno orzeszki laskowe i zamieszać łyżką. Nakładać łyżką powstałą masę na dużą blaszkę wyłożoną papierem do pieczenia ( z tej porcji wychodzą dwie blaszki ciasteczek). Piec tak długo, aż ciasteczka nie przyrumienią się na złoty kolor. Nie wyciągać z piekarnika dopóki całkowicie nie ostygną (grozi oklapnięciem lub klejowatą konsystencją ciasteczek). Ciasteczka wychodzą chrupkie, bardzo orzeszkowe.



laski1

1 , 2 , 3 , 4 , 5